„Mój Kopciuszek” VIII

Dni wolno mijały. Po hucznym balu zostało tylko wspomnienie. Dwór Hrabiego jak zawsze tętnił życiem, choć złote słońce nie grzało tak mocno, jak dotychczas. Po długiej i pracowitej jesieni przyszedł czas na srogą zimę, która zbliżała się ogromnymi krokami. Mróz dawał się we znaki każdemu mieszkańcowi dworu, jednak najbardziej ze wszystkich cierpiał Witold. W czasie … Czytaj dalej „Mój Kopciuszek” VIII

Reklamy

Mój Kopciuszek (VII)

Wschód słońca ponownie z radością zaświtał nad domem Hrabiego. Nie minęło wiele czasu, a mogłoby się wydawać, że wszyscy zapomnieli już o przykrym wypadku. Każdy trwał przy swoim zajęciu, tak hajducy, parobcy, jak i domowa służba. Nikt nie próżnował. Tylko Elżbieta i Grażyna wciąż oddawały się uciechom. W kuchni praca wrzała najbardziej. Późnym wieczorem na … Czytaj dalej Mój Kopciuszek (VII)

Mój Kopciuszek (V)

Minęło południe. Skwar dnia stawał się coraz bardziej uciążliwy, a pracy było coraz więcej. Kurnik, stodoła, obora... Hrabia nie szczędził Witoldowi pracy. Jak tylko skończył sprzątać w jednym miejscu, ten wołał go już w następne. Młody Książę był bardzo niepocieszony. Od ściskania wideł, grabi i łopaty, na rękach zrobiły mu się bąble i odciski. W … Czytaj dalej Mój Kopciuszek (V)

Mój Kopciuszek (4)

Nad hrabiowską wsią powoli wchodziło słońce. Zapach rosy i koszonej trawy powoli docierał do wszystkich komnat przez uchylone okiennice. Woń ta obudziła wczesnym rankiem obolałego Witolda. Pierwszy raz czuł podwórkowe zapachy w swoim pokoju. Do tej pory każdego ranka czuł zapach pieczonych babeczek, bażantów oraz aromatyczne olejki do kąpieli. Niestety dziś nikt nie przygotował mu … Czytaj dalej Mój Kopciuszek (4)

„Siedem dni do zakochania” (IV)

Fragment "Siedem dni do zakochania" rozdział IV II (...) Moja lornetka. Gdzieś tu była i już jej nie ma. Znalazła się. Dziękuję! Jeszcze tylko wygodnie się ułożę i będzie super. Ale on marudzi... Wcale nie jestem głośno! Mało tu małp gałęziami trzęsie? Ciekawi mnie skąd on wie, że to może być tutaj. Muszę lepiej przyjrzeć … Czytaj dalej „Siedem dni do zakochania” (IV)

Mój Kopciuszek (3)

Słońce powoli chyliło się ku zachodowi. Łąki i lasy zaczęła spowijać czerwona poświata. Świerszcze zaczęły cykać głośniej, a z oddalającego lasu dało się słyszeć pohukiwania sowy. Noc była już blisko. Chłopski, stary powóz dojechał jednak do wsi na czas. Z okien skromnych chat biło już światło świec i domowego ogniska. Przy czarnych, ziemistych drogach paliły … Czytaj dalej Mój Kopciuszek (3)

Fragment „Siedem dni do zakochania” (II)

Fragment "Siedem dni do zakochania" rozdział II II Co za miejsce...! Jak tu cudownie. Ciepło, słońce prześwituje przez gałęzie zielonych drzew. Ile tu motyli?! Obsiadły całe drzewo. Takie niebieskie... Jakby chabrowe. Niesamowite! Ile ich tu może być? Pan Mario je przestraszył. Lecą w koło mnie i nade mną... Co za widok! Piękne! Jakie one duże! … Czytaj dalej Fragment „Siedem dni do zakochania” (II)

Fragment „Siedem dni do zakochania” (I)

Fragment "Siedem dni do zakochania" rozdział I IV Minęło południe. Nie wiem co bym zrobiła bez zegarka. Korony drzew są tak gęste, że ledwo można dostrzec prześwity słońca. Pan Mario jest bardzo czujny. Sprawdza tropy co kilka kroków. Ale chyba oddaliliśmy się od tamtego miejsca już dość odpowiednio. Dziur tu, a dziur. Tyle szczelin i … Czytaj dalej Fragment „Siedem dni do zakochania” (I)

Zwrócone szczęście (5)

Słońce wstało nad miasteczkiem i jak zawsze otulało swymi promieniami gospodę. Jednak tym razem nie było w niej Antoniego. Przez ostatnie dni wiele wydarzyło się w życiu młodzieńca. Dostał pracę, spotkał Boga... I dziś był już gdzieś indziej. W pewnym pięknym domu właśnie rozciągał się na łóżku. Wokół niego leżało mnóstwo poduszek, a nad jego … Czytaj dalej Zwrócone szczęście (5)

Zwrócone szczęście (4)

Nastał upragniony dzień. Promyki słońca muskały Antoniego po twarzy. Już nie spał, a siedząc na łóżku wsłuchiwał się w poranne trele. Patrzył w okno, a uśmiech na jego twarzy stawał się co raz bardziej promienny. Przyszedł dzień, na który czekał. Radość, aż biła od niego. Mnóstwo myśli przebiegało mu przez głowę. Był ciekawy jak tam … Czytaj dalej Zwrócone szczęście (4)

Zwrócone szczęście (3)

Nastał świt. Wraz z pierwszymi promieniami słońca odezwały się także koguty. Antonii zwlekł się z łóżka. Bardzo jeszcze śpiący ubrał się powoli. Małymi kroczkami podszedł do okna i wyjrzał na zewnątrz. Słońce raziło go po oczach. Przetarł je i usiadł jeszcze na chwilę. Czuł się bardzo dobrze na duszy, ale kiepsko na ciele. Zeszłe popołudnie … Czytaj dalej Zwrócone szczęście (3)

Zwrócone szczęście (2)

Nastał kolejny dzień. Słońce śmiało wychyliło się zza chmur, a jego promienie padały wprost na miejscową gospodę. Ogłuszający śpiew koguta obudził Antoniego. Otworzył on oczy i patrzył przez chwilę w zaślepiający blask poranka. Zaraz jednak poderwał się do góry. Przypomniał sobie, że przecież dostał pracę i nie może jej teraz stracić. Założył prędko ubranie, po … Czytaj dalej Zwrócone szczęście (2)

Zwrócone szczęście (1)

W pewnym małym miasteczku żyła sobie stara i poczciwa kobieta. Była bardzo zamożna. Cieszyła się dobrym zdrowiem i szacunkiem u ludzi. Zdarzało się nawet, że gdy burmistrz miał jakiś problem, to prosił ją o radę. Jednak choć posiadała bardzo dużo, to nie czuła się zbyt szczęśliwa. Od ponad trzydziestu lat mieszkała i żyła samotnie w … Czytaj dalej Zwrócone szczęście (1)

Życzenie

Nastała ciemna noc. Gdyby nie biały księżyc i ogrom jaśniejących gwiazd, to kompletnie nic nie byłoby widać. Wszędzie rozchodził się głośny dźwięk, wydawany przez grające na skrzypcach świerszcze. Tuż przed swoim małym domkiem, na małej, kwiecistej polance siedziała dziewczynka. Ubrana w zieloną sukienkę, brązowowłosa istotka wyglądała jak skrzat. Dziewczynka przypatrywała się gwiazdom. Ze zniecierpliwieniem czekała … Czytaj dalej Życzenie

Złocieńka i Wojtek (5)

Minęła noc i nastał dzień. Choć było bardzo wcześnie, to zapowiadał się pięknie. Słońce od rana mocno grzało. Na niebie nie było ani jednej chmurki. Ptaszki umilały poranek swoim cudownym trelem. Nie było go jednak zbyt dobrze słychać. Plac zamkowy znów pękał wszach. Poddani Zielonej Doliny przyszli na zamek nie z powodu złych rządów króla. … Czytaj dalej Złocieńka i Wojtek (5)

Złocieńka i Wojtek (1)

 Dawno, dawno temu za ostatnimi szczytami górskimi znajdowała się ogromna Zielona Dolina. Dolina ta była pięknym królestwem króla Augustusa i królowej Anny. Król ten miał piękną córkę, która znana była ze swej niezwykłej urody, po prostu była piękna. Jej włosy były jak złoto, a oczy jak błękitna głębia oceanu przy pełni księżyca. Blada cera Złocieńki … Czytaj dalej Złocieńka i Wojtek (1)

%d blogerów lubi to: