Witajcie 🙂
Kolejne świadectwo jak widać w tytule zaczyna się od pytania – Czy Bóg uzdrawia zwierzęta? Chociaż można dodać tu jeszcze jedno pytanie – Czy można modlić się o uzdrowienie dla zwierząt? Różne opinie słyszałam na ten temat i głównie sprowadzały się do jednej odpowiedzi – NIE! Ale czy tak jest naprawdę? Czy zwierzę nie jest stworzeniem Bożym? Dylemat ten nasunął mi się całkiem nie dawno. W domu mam kilka czworonogów 🙂 W te wakacje byłam częstym gościem u weterynarza. Powody były różne. Jeden przypadek był jednak szczególny. Moja mała kotka w wakacje zachorowała. Nabawiła się czegoś w rodzaju kociego kataru, tyle tylko, że to nie był taki zwykły koci katar. Kotka okropnie kaszlała, w płucach coś okropnie chrobotało, przy każdym jej wdechu i wydechu słychać było rzężenie. Kotka ledwo oddychała… Według słów pani weterynarz kotka bez zastrzyków po prostu by zdechła. Dostawała je codziennie przez 5 dni. Potem wszystko wróciło do normy.
To jednak nie koniec historii 🙂 Krótko przed Filipem (pisałam o nim w poprzednim świadectwie) na tę samą przypadłość zapadł drugi kotek. Dodam tutaj, że kotek i kotka to rodzeństwo i obecnie mają po 6 miesięcy. Stan kotka był gorszy niż kotki. Jeszcze gorzej kaszlał, chrychał itd.. W skrócie ciekawie nie było. Wydarzyło się jednak coś, czego bym się po sobie wcześniej nie spodziewała…
Jakiś czas przed Filipem po raz kolejny słuchałam rekolekcji Witka Wilka „Żyj z pasją”. W czasie ich trwania Witek Wilk opowiedział pewną ciekawą historię. Dotyczyła ona budowania wiary na świadectwach i właśnie modlitwy za zwierzęta – Pewna pani przyszła do niego by pomodlił się za jej psa. Bóg psa uzdrowił. Jakiś czas potem rekolekcje z tym świadectwem oglądał weterynarz. Pies padł mu na zawał, ale zbudował się świadectwem owej kobiety i położył ręce na psa. Chwilkę pomodlił się i pies wstał! Miał jednak sparaliżowane tylne łapy, więc pan weterynarz pomodlił się jeszcze raz i pies zaczął chodzić! 🙂
Historia można by rzec niewiarygodna. Ja jednak zbudowałam się tym świadectwem. Stanęłam w wierze i powiedziałam: Boże! Nie idę do weterynarza! Wskrzesiłeś psa, to czemu nie możesz uzdrowić mi kota?! Tak więc położyłam ręce na koteczku i pomodliłam się za niego. Po tej modlitwie już tylko dziękowałam i ogłaszałam Królestwo Boże w tym małym kotku. Była to dla mnie ogromna próba wiary. Pomodliłam się, a kot był dalej chory. Dalej kaszlał i chrychał. Ale dalej stawałam w wierze i dziękowałam Bogu, że już go uzdrowił. Kilka razy wzięłam kotka na ręce i wyszeptałam mu do ucha: Słyszałeś? Jesteś uzdrowiony. Jako że jestem kociarą, to gadanie do kota nie wydało mi się czymś dziwnym 😉 😉 Jednak co było dalej?
Choroba zaczęła się u kotka dokładnie 5 dni przed Filipem. I każdego dnia, dalej dziękowałam Bogu, że kotek już jest zdrowy. Tu cały czas motywowały mnie słowa:
„Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy”
Hbr 11, 1
I cóż się stało? Czy wogóle coś się stało? Tak! Stało się! Kot nie zdechł, a wyzdrowiał. Przez te 5 dni objawy mijały. Dokładnie tak, jak u kotki po zastrzykach. Jakby Bóg codziennie podawał mu takie niewidzialne zastrzyki. Piątego dnia, kiedy szłam na Filipa nie usłyszałam nawet jednego kaszlnięcia, czy chrypnięcia od kota. Normalnie oddychał, chodził, nie miał problemów z oddychaniem. Nawet więcej! Dalej żyje, nie chrycha, nie kaszle, normalnie oddycha! W tej chwili jest bardzo przytulaśny i psotny 😉 😀
Oddałam tę sprawę Bogu, a On się o nią zatroszczył. Dało to również cudowny dowód na to, że Bóg uzdrawia zwierzęta i można się za nie modlić. Od czasu tego uzdrowienia minął miesiąc. Bóg nie zabiera danej raz łaski, a ja dalej dziękuję Tatusiowi za jego dobroć. Bardzo często jest trudno uwierzyć w to czego nie widać, ale na tym polega wiara. Wierzę, chociaż niekoniecznie to widzę. Bóg wtedy działa i dzieją się rzeczy niesamowite! Cóż… To tyle 🙂 Być może nie każdy się z tym zgodzi i nie będzie chciał w to uwierzyć. Ale ja w to uwierzyłam. Uwierzyłam Bogu! I jak okazuje się na co dzień, to stratna nie jestem 😉 🙂
Pozdrawiam
Kmacisia 🙂
Zachęcam Was dziś 🙂
Pomódlcie się za siebie samych i za wasze zwierzaki 🙂
Bóg z Wami! 🙂
U Boga nie ma rzeczy nie możliwych!!!!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dokładnie 🙂
PolubieniePolubienie
Niesamowite wrażenie na mnie zrobiło to jak Bóg przez Ciebie zadziałał 🙂 Miałaś w tym swój udział dobra istoto 🙂 Nie wiem jakich mądrości tu użyć, ale jedno dodam!!! Tatuś rządzi!!! 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Tak! 🙂 Tatuś rządzi! 😀
PolubieniePolubienie
Zawsze rozmawiam z moimi kotami,teraz to Filusia☺
Wysłano niczym nie są gorsze od nas,zresztą mam na drugie Franciszek wiec to że kocham zwierzęta to oczywiste,i oczywiste jest ten to że im jest łatwiej dostać się tam gdzie dostaje się niewielu z nas! I nie wierz Kamilko że zwierzęta nie mają duszy!☺
PolubieniePolubione przez 1 osoba
I ja też uwierzyłam i zawierzyłam swoje życie ! Pozdrawiam 😊
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Bardzo się cieszę 🙂 Bóg jest DOBRY! Pozdrawiam 🙂
PolubieniePolubienie
Mój piesek jest bardzo chory praktycznie Nie ma sznas do wyleczenia ale pokladam ufność W Bogu bo wiem ze mi pomoze
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Bóg może wszystko. Najważniejsze nie tracić nadziei i wiary.
PolubieniePolubienie
Wspaniały tekst i wspaniała Twoja wiara! Cudownie jest coś takiego przeczytać, szczególnie dzisiaj gdy ludzie uzdrowienia i nadziei szukają niekoniecznie w swym Stwórcy.
Co zaś się tyczy postawionego pytania: Oczywiście, że Bóg może leczyć zwierzęta! wszak wszystko otrzymujemy z łaskawej ręki Jego. Napisano też:
Księga powtórzonego Prawa 28, 4. Błogosławione będzie twoje potomstwo, plon twojej ziemi, rozpłód twojego bydła, miot twojej rogacizny i przychówek twoich trzód.
Jakby nie patrzeć Bóg dba o cały świat. Chrystus uczy, że chociaż strzelają ludzie do ptaków żaden z nich nie zleci na ziemię bez woli Ojca Niebieskiego. W księdze Hioba pisze również o tym, że wszystkie zwierzęta wołają do Niego i z Jego ręki są karmione.
Hioba 38, 41 Kto gotuje krukowi jadło jego, gdy pisklęta jego wołają do Boga, tułając się, że nie mają pokarmu?
– i dalej.
A o tym, że modląc się z wiarą wszystko można otrzymać, tak mówi:
Ewangelia Marka 11, 21 A Piotr wspomniawszy, mówi mu: Rabbi! Oto figa, którąś przeklął, uschła.
22 A Jezus odpowiadając, rzecze im: Miejcie wiarę w Boga;
23 zaprawdę powiadam wam, że ktokolwiek rzekłby tej górze: podnieś się, a rzuć się w morze, i nie wątpiłby w sercu swoim, ale wierzyłby, że się stanie, cokolwiek by rzekł, stanie się mu.
24 Przeto wam powiadam: wszystko, o cokolwiek modląc się prosicie, wierzcie, że otrzymacie, a stanie się wam.
Jeśli więc Bóg wysłuchuje przeklinania figi i sprawia, że ona usycha, o ileż bardziej i chętniej sprawi, że ukochane nam zwierzę wróci do zdrowia? Wszystko o co w modlitwie prosicie z wiarą otrzymacie. Mówiąc zaś „wszytko” w niczym nie robi wyjątku i różnicy, wymagając jedynie wiary.
Nie wszystko jest jednak nam pożyteczne i Bóg lepiej wie czego potrzebujemy. Dlatego też modlimy się „niech się dzieje wola twoja”, jak i Chrystus który mówił:
Marka 14, 35 I poszedłszy nieco dalej, padł na ziemię i modlił się, żeby go ominęła ta godzina, jeśli to być mogło.
36 I mówił: Abba, Ojcze! Wszystko Tobie jest możliwe, oddal ode mnie ten kielich; lecz nie co ja chcę, ale co Ty.
Bo też i czasem muszą się zdarzyć pewne rzeczy nam smutne i przykre. Dzięki łasce Bożej zaś i je można znieść i przetrwać, aby będąc wyratowanym tym więcej się radować i błogosławić Ojca naszego, który jest w niebie.
Jeszcze raz powtarzam: Świetny, pocieszający i budujący jest ten Twój wpis na blogu! 🙂
Pozdrawiam Cię serdecznie! A miłosierny i łaskawy Bóg, który wszystko może i łaskawi daje proszącym go z wiarą, niechaj udzieli zdrowia Ci, twojej rodzinie i wszystkim twoim kochanym zwierzętom. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa z Tobą. Trzymaj się Słowa Bożego. Amen.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuję za piękny i poruszający komentarz 🙂
Bóg z Tobą!
Pozdrawiam
PolubieniePolubienie
Bardzo mi ten wpis dodał otuchy, szukałam świadectwa o tym, że Bóg uzdrawia również nasze zwierzęta, bardzo dodało mi to wiary ❤️ dziękuję
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Bardzo mnie to cieszy. Zwierzęta są stworzeniami Bożymi ❤
PolubieniePolubienie
Witaj ,bardzo wzruszyl mnie twoj.wpis i swiadectwo.na to ze modlitwa dziala cuda …
Jaką modlitwa uzdrowilas swego.kotka ?
Pytam gdyz spotkalam bezdomniaczka u ktorego podejrzewam ze jest chory , a to plochliwa istotka i raczej zlapac sie go nie da… I bardzo mnie to boli ,ze nie moge mu pomoc ale twoj wpis dodal mi nadzieji ze mozliwe jest ze Bog rowniez moze uzdrowic te bezbronna istotke,😪
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Witaj. Nie ja, a Bóg go uzdrowił. Nie modliłam się konkretną formułą. Zbudowałam się świadectwami, które usłyszałam i prosiłam Jezusa o uzdrowienie kotka. Potem już tylko ogłaszałam uzdrowienie kotka w Jezusie i uwielbiałam Jezusa w kotku. Jeśli mogę Ci poradzić, to pomódl się modlitwą swojego serca, możesz modlić się słowami Pisma Świętego i uwielbiaj Boga.
Ja również będę się modlić 🙏
Pozdrawiam
PolubieniePolubienie