Dzień dobry 🙂

Co powiecie na własną biżuterię? Nie z drogich kamieni, a ze zwykłych plastikowych koralików, kamyków i pozłacanego drucika. Na taki pomysł wpadła niedawno moja najstarsza siostrzenica, Agnieszka 🙂 ❤

Czasem jest naprawdę trudno zachęcić młodzież do działania, rozwijania pasji, jednak jak już uda się raz, to idzie za tym fala pomysłów. Nie inaczej sprawy miały się z Agnieszką. Kiedy rodzinnymi siłami udało nam się ją w końcu przekonać, że ma talenty i powinna je rozwijać, to zaczęła z nimi szaleć. Od pełnej pasji stylistki włosów i zdolnego rysownika do zachwyconego świecidełkami „złotnika” 😉

Tak więc, gdy powstała pierwsza partia błyskotek, postanowiłyśmy zrobić małą sesję zdjęciową. Będą z nas modelki? 😉

Naszyjnik i bransoletki są wykonane z białych koralików i kolorowych kamyków, a złączone pozłacanym drucikiem. Koraliki były po kolei nakładane na drucik i za każdym razem zaginane na koraliku, więc nasz naszyjnik jest sztywny. W bransoletkach koraliki również zostały nałożone na drucik, jednak one luźno poruszają się na druciku. Zapięcia do biżuterii pochodziły natomiast ze starej, porwanej biżuterii, która nie przetrwała próby czasu albo raczej spotkania z małymi dziećmi 😉 😉

I to tyle z naszej małej sesji zdjęciowej 🙂 Warsztat „złotnika” będzie z pewnością doskonalony, gdzieś pomiędzy fryzurami, rysowaniem i śpiewem 🙂 Miło jest patrzeć, gdy dzieci odkrywają swoje pasje, rozwijają je i chcą się nimi dzielić z innymi. A jeśli spojrzeć na samą biżuterię to jest to dobry sposób, by wspólnie spędzić czas. W takich drobiazgach warto szukać wspólnego języka. Zakopać topór wojenny 😉 I znów się sobą zachwycić jako rodziną.

Pozdrawiam

Kmacisia ❤