Mój Kopciuszek (4)


Nad hrabiowską wsią powoli wchodziło słońce. Zapach rosy i koszonej trawy powoli docierał do wszystkich komnat przez uchylone okiennice. Woń ta obudziła wczesnym rankiem obolałego Witolda. Pierwszy raz czuł podwórkowe zapachy w swoim pokoju. Do tej pory każdego ranka czuł zapach pieczonych babeczek, bażantów oraz aromatyczne olejki do kąpieli. Niestety dziś nikt nie przygotował mu królewskiej kąpieli. W dodatku za oknem już kręcili się ludzie i strasznie hałasowali. W pewnym momencie do izby Witolda ktoś zapukał. On udawał jednak, że nic nie słyszy i śpi. Pukanie było coraz głośniejsze. W końcu młodzieniec dał za wygraną i rzekł:

– Wejść!

– Wejść!? Haha! – odparł hrabia stojący za drzwiami – Podnoś się i otwórz nicponiu!

Ciężko było Witoldowi być bratankiem hrabiego Henryka. Westchnął ciężko, zwlekł się z posłania i otworzył wujowi drzwi.

– No, mój drogi! Co tak długo? Wszyscy na ciebie czekają! – powiedział hrabia.

– Na mnie? Czemu? – zapytał w odpowiedzi Witold.

– Oj chłopcze… W moim domu śniadanie je wspólnie cała rodzina. Ubieraj się i do jadalni!

Hrabia podał swemu bratankowi ubrania do pracy. Siwą, znoszoną koszulę i luźne, zmiętolone spodnie. Młodzieniec je wziął, ale zamiast się ubrać, to oglądał je z niesmakiem z każdej strony.

– Pomóc ci się ubrać chłopcze? – śmiał się za drzwiami hrabia.

Witold na to nic nie odpowiedział. Cały czas przypominał mu się królewski dekret. W końcu ubrał się i razem z wujem poszedł do jadalni. Przy stole siedziały tylko żona i córki gospodarza, ale towarzyszy księcia nie było. Gospodyni wraz z córkami przywitały się z gościem i zaczęli jeść. Tylko Witold patrzył na stół i nie jadł. Wszyscy oprócz niego mieli na talerzach przeróżne pyszności, a on tylko chleb, masło i kawałek sera.

– Czemu nie jesz? – zapytał wuj.

– Zastanawiałem się czy służba nie pomyliła talerzy… – odparł młodzieniec.

– Czemu tak uważasz? – zapytał wuj raz jeszcze.

– Wuju… – odparł z przekąsem Witold – tylko ja mam na talerzu jedzenie dla służby….

Wszystkie panny przy stole zaczęły się chichotać. Matka uspokoiła córki i powiedziała do bratanka:

– Chłopcze drogi. Służba nie dostaje takich ubogich posiłków. Bądź jednak pewny, że jak będziesz dobrze pracował, to będziesz lepiej jadł.

Książę więcej się nie odezwał. Służba je lepiej niż on! To skandal! Chciał wykrzyczeć to z całych sił, ale nie mógł. Wziął do ręki chleb i ser, nalał sobie trochę mleka, i zaczął jeść. Udawał, że mu smakuje. Czekał tylko chwili, aż będzie mógł odejść od stołu. Po kilku minutach jedzenia hrabia wstał i odrzekł:

– Chłopcze! Koniec tego dobrego! Idziemy do pracy!

Witold jak tylko to usłyszał, to aż zaczął się krztusić. Wuj klepnął bratanka w plecy i powiedział raz jeszcze:

– No już! Koniec wygłupów. Idziemy!

Młodzieniec wziął głęboki oddech i pomyślał, że znalazł się w najgorszym miejscu na ziemi. Po chwili obaj byli na podwórzu. Parobki, hajduki i cała służba hrabiego od rana mieli pełne ręce roboty. Wszyscy żwawo rwali się do pracy. Tylko pazia i woźnicy nigdzie nie było widać.

– Gdzie moi towarzysze? – zapytał w końcu książę.

– Wyruszyli do domu twego ojca już z samego rana. Podarowałem im na drogę wałówkę, a oni kazali cię pozdrowić. – odpowiedział hrabia.

– Wałówkę? Po co? – zapytał raz jeszcze zdziwiony młodzieniec.

Hrabia jednak mu nie odpowiedział. Zaprowadził za to Witolda do kurnika. Dał mu do ręki kosz i kazał pozbierać wszystkie jajka. Młodzieniec mało nie osłabł. Zszokowany spojrzał na wuja i zapytał:

– Ja mam tam wejść?

– Tak! Właź i zbieraj jajka. – odparł rozbawiony wuj.

– Przecież tam śmierdzi i jest brudno… I tam są kury… A jak mnie któraś ugryzie?

Gospodarz domu wybuchnął śmiechem. Wepchnął niedoszłego księcia do kurnika i powiedział:

– Kury nie gryzą. A śmierdzieć  przestanie jak wysprzątasz cały kurnik. Zaraz przyślę do ciebie parobka i ci pomoże, ale najpierw zbierz wszystkie jajka.

– Nie umiem… – odpowiedział załamany Witold.

– Oj chłopaczku! Schyl się, pogrzeb w słomie, zajrzyj pod kurę i zbieraj jaja. Tylko ich nie potłucz!

Młodzieniec bardzo się skrzywił. Schylił się i próbował grzebać w słomie, ale robił to bardzo niepewnie. Bał się, że się pobrudzi. W pewnym momencie zepchnął kurę z grzędy, żeby wyciągnąć jajko. A ta zaczęło go dziobać i naraz wszystkie kury narobiły strasznego harmidru, tak że Witold wyskoczył z krzykiem, z kurnika. Zaraz też przybiegli hajducy, żeby zobaczyć co się stało. A kiedy ujrzeli młodzieńca całego w ptasich piórach, to zaczęli się głośno śmiać.  Zbiegły się też córki hrabiego. Grażyna i Elżbieta śmiały się równo z hajdukami.

– I to miał by być kandydat na męża? Haha! – zawołała Grażyna.

– Och przestań! Nawet chłopka by go nie chciała! – śmiała się Elżbieta.

– Uspokójcie się! Koniec zbiegowiska! – zawołała Zuzanna – Hajducy wracać do pracy, a wy siostry nie macie nic do pracy?

Hajducy szybko się uspokoili i wrócili do swoich zajęć. Natomiast Grażyna i Elżbieta rozgniewały się na siostrę.

– Ty nie bądź taka bezczelna! Sama się weź za robotę! – wykrzyczały razem i poszły wachlować się na ganku.

Zuzanna posmutniała, ale nic nie odpowiedziała siostrom. Zabrała koszyk od Witolda i poszła do kurnika.

– No chodź! To nie ja mam zbierać jajka. – mówiąc to Zuzanna uśmiechnęła się do młodzieńca.

Po chwili kosz był pełen. Zuzanna pokazała Witoldowi jak zbierać jajka i nie spłoszyć kur. Zaśmiała się jeszcze i wróciła do swoich zajęć. Zaraz też przyszedł parobek i tak samo zaśmiał się z młodzieńca. Miał bowiem we włosach pełno słomy i kurzych piór. Przyprowadził jeszcze taczkę, podał Witoldowi widły i powiedział:

– Oj! Ty tu dnia nie dotrwasz…

 

Reklamy

4 myśli w temacie “Mój Kopciuszek (4)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: