S†G – dlaczego tak?


Witam Was gorąco 🙂

Na początku, kiedy dodałam kolejną kategorię, to miałam coś wyjaśnić. Przyszedł na to czas 🙂 Jak można wiązać wiarę i mówić o Bogu po przez swoje własne pasje? No cóż… Jak się okazuje (co też widzę w moim życiu), to nasze talenty i wprawianie ich w czyn, może dawać wiele radości i uwolnić od wielu kłopotów. Znacie z pewnością powszechny problem pod tytułem „Wierzę, ale nikt nie musi o tym wiedzieć” oraz „Wierzę, ale Boże nie przyznam się do Ciebie”. Sama borykałam się z tym problemem. Jednak coś mi nie pasowało… Od dziecka modliłam się z rodziną do Boga i często sama mówiłam ” Boże daj! Boże pomóż! Boże, gdzie byłeś?” Przyszedł moment, kiedy słuchając audycji „Dotyk Boga„, prowadzący zadał pytanie „A gdzie ty byłeś?”. Do tej pory zadaje sobie to pytanie. Kiedy miałam 15 lat oddałam życie Jezusowi podczas rekolekcji organizowanych przez Odnowę w Duchu Świętym w moim mieście. Wszystko było super przez 2-3 tygodnie. Potem fajerwerki zniknęły. Osoby, które uczestniczyły w takich „imprezach”, wiedzą o czym mówię. Na rekolekcje zabrała mnie ze sobą mama i razem je przeżyłyśmy. Nie był to czas stracony, ale pełen obfitości. Mój obraz Boga zaczął ulegać zmianie. Jest to tak zwane uzdrowienie myślenia o Bogu. Nie zawsze wszystko jest podane na tacy, czasem jest to proces. Czego doświadczyłam i doświadczam dalej. Chciałabym podzielić się z Wami historią pod tytułem „Jak to konkretnie było?”  Ale to już w następnym wpisie. Oprócz dzielenia się pasjami, chcę dawać na tym blogu świadectwo wiary. Dlatego też wraz z tym wpisem pojawi się nowa kategoria – Świadectwa. Niech nikt sobie nie myśli, że osoba chlubiąca się Bogiem, to bezgrzeszny ideał, bo taki jest tylko sam Bóg. Nie zawsze jest łatwo, ale jak mówi Pismo:

„(…) Pan umacnia kroki człowieka
i w jego drodze ma upodobanie.
A choćby upadł, to nie będzie leżał,
bo rękę jego Pan podtrzymuje. 
(…)”

Ps 37, 23-24

I tego będę się trzymać. Upadek nie wyklucza mnie z grona dzieci Bożych. Przecież za te upadki umarł dla mnie Chrystus! Wracając do głównego tematu, to miałam wyjaśnić znaczenie skrótu S†G. Odkąd w co raz większej pełni zaczęłam – ja i moja rodzina – żyć z Bogiem i w Bogu, to również regularnie zaczęłam czytać PŚ. Po każdej wspólnej modlitwie również czytaliśmy i czytamy Pismo Święte. To najprostszy sposób, żeby poznać Boga. Co może być dla niektórych dziwne, to Bóg zaczął do nas mówić przez słowa Pisma. Przez długi czas szukaliśmy domu i pomysłu na życie – co zrobimy, kiedy się do niego wyprowadzimy? – ale to też historia na inny wpis. W każdym bądź razie, kiedy pojawiła się obietnica domu i mocno w niej trwaliśmy, to miałam pragnienie, by nad drzwiami domu pojawił się duży, drewniany napis „Domus dei”. W prostym tłumaczeniu „Dom od Boga”, by tym już świadczyć o dziełach Bożych. Jednak pewnego razu, kiedy po modlitwie otworzyliśmy PŚ, to dostaliśmy takie słowo

„I już nie będzie się słyszeć o gwałcie w twojej ziemi ani o spustoszeniu i zniszczeniu w obrębie twoich granic, lecz nazwiesz swoje mury zbawieniem, a swoje bramy chwałą.”

Iz 60, 18

Dotknął nas szczególnie ten podkreślony fragment. Wtedy moja droga mama powiedziała, że obok napisu „Domus dei” pojawi się „Salutis et Gloria”. Nie pasowało mi to za bardzo. Czułam, że to ma być ważna nazwa czegoś innego, tylko czego? Dałam sobie jednak spokój i nie sprzeczałam się już z mamą o to, co i gdzie ma pisać… Bóg odkrywał powoli nasze zapomniane talenty i je pomnażał. Minął pewien czas, w którym słowa z PŚ bardzo często się powtarzały. Pewnego ranka mama powiedziała do Boga: „Kamila ma swoje pasje, Asia ma swoje pasje… No i wszyscy mają swoje pasje. A ja?” I mniej więcej dwie godziny później Bóg przypomniał mojej mamusi o pasji z czasów panieństwa. Mianowicie uwielbiała szyć. W jednej chwili wyraźnie zrozumiała, że to jest jej dar i ma zrobić krok do przodu, bo to jest właśnie to. Dowiedziałam się tego dnia, ze moja mama potrafi być spontaniczna 😉 Usiadła ze mną przy komputerze i z miejsca zamówiła kilka metrów materiału. Akurat zaczął jej się urlop. W tym czasie uszyła z zamówionych tkanin gobelinowych kilka rzeczy i są one na blogu, ale jeszcze nie wszystkie. Teraz nasuwa się pytanie, dlaczego tkaniny gobelinowe? To proste. Jakiś czas temu mama dostała torebkę z podobnej tkaniny. W pracy koleżanki bardzo przeżywały tę torebkę. Do tego stopnia, że mama zainteresowała się tym, z czego to jest? Na początku chyba sama nie była pewna po co ogląda te wszystkie strony (teraz nie są to już tylko materiały gobelinowe, ale także różne obiciowe i wiele innych). I w dniu, kiedy mama otrzymała odpowiedź od Boga (co do pasji), to wtedy stało się dla niej i dla nas wszystko jasne. Czasem Bóg przygotowuje Nas do czegoś, tylko sami jeszcze nie wiemy, do czego. I tu przychodzi mi ostatnio na myśl słowo:

„Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział”

 J 13, 7

I tak w sumie jest. Tego samego dnia, gdy mama otrzymała Bożą odpowiedź, to wszystko zaczęło się układać w jedną całość. Wtedy też przypomniałam sobie, że chciałam mieć kawiarnię. A gdyby tak połączył kawiarnię z butikiem? Kawa, ciasto, dobra książka, a do tego sukienki, torebki, poduszki i wiele innych jako jedna całość. Taki rodzinny biznes! Tylko jeszcze brakowało nam nazwy. A skoro wszystko to pochodzi od Pana, to chciałyśmy, by z Nim właśnie wiązała się nazwa. I jak grom z jasnego nieba „Salutis et Gloria”! Dosłownie można powiedzieć, że tego dnia Duch Święty został na nas wylany po raz kolejny. Problem był jeszcze z logo. Jak te nazwę przedstawić w skrócie na torebce czy kosmetyczce? Dałyśmy, więc znowu na wstrzymanie. Po tym wydarzeniu na dniach poszłyśmy razem do kościoła na msze świętą. Dokładnie w Pamiątkę wywyższenia Krzyża Pańskiego. W czasie mszy obie dostałyśmy poznanie jak ma wyglądać to logo. Drukowana litera „S”a obok „G”Pomiędzy nimi znak „&”, a nad tym znakiem Krzyż sięgający ponad obie litery. I jest! To może być śmieszne, dziwne czy niezrozumiałe, ale tak było. I to całkiem niedawno. Bóg nie troszczy się tylko o sprawy duchowe, ale i o naszą codzienność. Tylko trzeba, to Bogu oddawać, rozmawiać z Nim.

„O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.”

J 14, 14

Trochę się rozpisałam, ale do tego jednego momentu, zaprowadziło nas wiele zdarzeń. To tyle jeśli chodzi o wytłumaczenie skrótu S†G. Mam nadzieję, że przyjemnie minęła Wam ta pasjonująca lektura. Zapewne będzie jej więcej 🙂

Jeśli macie pytania, spostrzeżenia lub po prostu udzieliła Wam się radość Chrystusa to podzielcie się tym w komentarzu. Zapraszam również do kontaktu mailowego: kmacisia_sg@interia.pl

Pozdrawiam

Kmacisia 😉logog

 

Cytaty zostały zaczerpnięte bezpośrednio ze stron:

Cytaty zostały zaczerpnięte z różnych stron internetowych, ponieważ szukałam ich w internecie podczas pisania tego wpisu, a cytaty te wg myśli Bożej wpadały mi do głowy 😉 Brakowało jedynie dokładnych wytycznych 🙂

 

 

Reklamy

4 myśli w temacie “S†G – dlaczego tak?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: